Grudziądz od początku zrobił na nas świetne wrażenie. Jeszcze zanim dotarliśmy na zamek, czuliśmy, że trafiliśmy do miasta z duszą. Ceglane mury. Wąskie uliczki. Kocie łby pod nogami.
Na Górę Zamkową ruszyliśmy jeszcze przed południem. Już sama droga była częścią przygody!
Po drodze do ruin mijaliśmy zabytkowe kamienice, fragmenty dawnych murów i słynne grudziądzkie spichlerze. Wszystko utrzymane w charakterystycznej czerwonej cegle, która nadaje temu miejscu wyjątkowy klimat.
Nie zabrakło też schodów i kocich łbów. Jeśli wybieracie się z małym dzieckiem, lepiej nastawić się na to, że wózek może nie wszędzie sprawdzić się idealnie.
Emilka jednak dzielnie maszerowała za rączkę. Tylko od czasu do czasu korzystała z "tatowozu". I muszę przyznać, że poradziła sobie naprawdę świetnie!
Tuż przed wejściem na teren zamku znajduje się sporo zieleni i kwiatów - taki teren rekreacyjny. Na szczęście udało nam się szybko przejść dalej, bo wiadomo... dzieci potrafią błyskawicznie zmienić plan zwiedzania!
Po dawnym zamku krzyżackim nie zachowały się wysokie mury ani monumentalne skrzydła. Dziś oglądamy przede wszystkim odsłonięte fundamenty i relikty murów, które zostały bardzo ciekawie wyeksponowane podczas rewitalizacji. Nad nimi poprowadzono kładki i platformy, dzięki którym można bezpiecznie zajrzeć w miejsca, gdzie przed wiekami znajdowały się zamkowe komnaty, kuchnie czy zabudowania gospodarcze.
Przy pozostałościach stoją tablice z opisami, więc spacer ma też walor edukacyjny. Nawet jeśli nie czyta się każdej informacji, łatwo poczuć klimat tego miejsca.
Nad całym wzgórzem góruje odbudowana wieża Klimek. To właśnie ona najbardziej przyciąga wzrok.
Oryginalna średniowieczna wieża była symbolem Grudziądza przez setki lat. Niestety została wysadzona przez wycofujące się wojska niemieckie w 1945 roku. Obecna budowla jest rekonstrukcją, powstałą podczas rewitalizacji Góry Zamkowej w latach 2013–2014.
Im bliżej byliśmy wieży, tym bardziej Emilka dawała znać, że ma już dosyć spaceru. Ostatni odcinek pokonała więc na rękach. Ja z kolei byłam wtedy dość mocno zaokrąglona, więc wejście po schodach okazało się całkiem wymagające. Ale wiecie co? Było warto!
Ze szczytu rozciąga się piękna panorama Grudziądza, widok na dolinę Wisły, most oraz stare miasto. Przy dobrej pogodzie można dostrzec nawet odległe miejscowości po drugiej stronie rzeki.
Warto też poświęcić chwilę samym grudziądzkim spichlerzom. To jedna z najbardziej charakterystycznych panoram w Polsce. Co ciekawe, od strony Wisły wyglądają jak wysokie wielopiętrowe budowle obronne, natomiast od strony miasta przypominają zwykłe kamienice. W elewacjach niektórych z nich do dziś można dostrzec wmurowane kule armatnie!
Zdecydowanie warto zobaczyć Górę Zamkową i widoki z wieży Klimek.
Szkoda tylko, że nie mieliśmy więcej czasu na sam Grudziądz. Już podczas spaceru czuliśmy, że to miasto zasługuje na cały dzień. Zabytkowe uliczki, ceglane budynki, imponujące spichrze i historyczny klimat sprawiają, że chce się tu po prostu pospacerować bez pośpiechu. Niestety nasz plan podróży był już wypełniony kolejnymi zamkami (a i pora drzemki nagliła 😅).
Ale wiecie co? To chyba najlepszy powód, żeby kiedyś tutaj wrócić. Tym razem nie tylko dla zamku, ale dla całego Grudziądza.
Chcesz dowiedzieć się więcej o samym zamku?
W osobnym artykule zamieściliśmy historię i ciekawostki związane z zamkiem. Zajrzyj, jeśli uwielbiasz dawne dzieje!
Staramy przedstawiać się informacje w prosty i obrazowy sposób, żeby nie zanudzić nawet najmłodszych fanów zamków:)
Copyright © 2026 | Wykonanie PowRope [Dominika Powroźnik]
zdobywcyzamkow@gmail.com
725 538 846
Skontaktuj się z nami w razie pytań, sugestii, problemów lub po prostu po to, aby podzielić się swoją pasją do zamków. Czekamy na Twoją wiadomość! :)