Do Raciążka przyjechaliśmy bez wielkich oczekiwań. Parking prawie pusty. Cisza. Kilka samochodów. Od razu było widać, że to miejsce na spokojny spacer – ktoś idzie z pieskiem, ktoś przechodzi wolnym krokiem w stronę ruin.
I wtedy Emilka zobaczyła… plac zabaw 😄 Tuż obok parkingu. Spory. Kolorowy. Kuszący. Na szczęście udało się ją przekonać: najpierw spacerek i zamek, potem zabawa. Uff!
Ruszamy. Pogoda idealna. Kilka minut spaceru i zaczynają się pojawiać pierwsze fragmenty murów. Nie spektakularne. Raczej skromne. Ale im bliżej, tym ciekawiej.
Po lewej stronie nagle otwiera się widok na okolicę. To taki moment, kiedy człowiek odruchowo zwalnia. Przed ruinami jest „łysy” kawałek terenu – naturalny punkt widokowy. Dalej drzewa, cisza, przestrzeń. Dobrze się tu oddycha.
Same ruiny są niewielkie, ale czytelne. Najlepiej zachował się główny dom mieszkalny zamku – to właśnie jego mury widać najwyraźniej. To nie była ogromna warownia, raczej solidna, biskupia rezydencja obronna.
Część murów jest dziś zabezpieczona i osłonięta, widać świeższe cegły na koronach ścian. Dzięki temu ruiny nie sypią się dalej, ale też jasno pokazują: to nie plac zabaw. Choć… Emilka oczywiście od razu chciała się wspinać na murek 🙈 Nie było wyjścia – wszystko za rękę, powoli, ostrożnie, z tatą obok.
Tablicy informacyjnej… brak. Było na nią miejsce, ale wygląda na to, że zniknęła. Szkoda, bo kilka zdań o historii bardzo by się tu przydało – zwłaszcza rodzinom z dziećmi.
Patrząc na te resztki murów, łatwo zapomnieć, że to było ważne miejsce. Tu mieszkali biskupi włocławscy. Tu toczyły się rozmowy z Krzyżakami. Tu zapadały decyzje, które miały znaczenie znacznie większe niż sama wieś.
Elewacje zamku były kiedyś surowe, gotyckie, bez zbędnych ozdób. Liczyła się funkcja, bezpieczeństwo i solidność. Dziś zostały fragmenty ścian, piwnice, zarys dawnych pomieszczeń – ale przy odrobinie wyobraźni można „zobaczyć” więcej.
To miejsce bardzo spokojne. Nie ma biletów. Nie ma kolejek. Nie ma presji „zwiedzania wszystkiego”.
✔ krótkie dojście
✔ otwarta przestrzeń
✔ ruiny, które da się obejść w 15–20 minut
✔ duży plac zabaw tuż obok parkingu
Dla dzieci to idealne połączenie: trochę historii + dużo ruchu.
Po obejściu ruin wróciliśmy na plac zabaw… i ciężko było stamtąd wyjść 😉 Huśtawki, zjeżdżalnie, przestrzeń do biegania – naprawdę fajnie zrobione miejsce.
Jeśli szukasz wielkich fajerwerków – to nie tutaj. Ale jeśli lubisz:
- ciszę
- krótkie spacery
- ruiny z klimatem
- miejsca „na pół godziny”, bez spiny
to Raciążek bardzo miło zaskakuje.
To dobry przystanek. Dobry oddech między większymi zamkami. I bardzo przyjemne miejsce na rodzinny spacer z historią w tle.
Chcesz dowiedzieć się więcej o samym zamku?
W osobnym artykule zamieściliśmy historię i ciekawostki związane z zamkiem. Zajrzyj, jeśli uwielbiasz dawne dzieje!
Staramy przedstawiać się informacje w prosty i obrazowy sposób, żeby nie zanudzić nawet najmłodszych fanów zamków:)
Copyright © 2026 | Wykonanie PowRope [Dominika Powroźnik]
zdobywcyzamkow@gmail.com
725 538 846
Skontaktuj się z nami w razie pytań, sugestii, problemów lub po prostu po to, aby podzielić się swoją pasją do zamków. Czekamy na Twoją wiadomość! :)