Zwiedzanie Zamku Żupnego w Wieliczce.
14 stycznia 2026

Zwiedzanie Zamku Żupnego w Wieliczce - zaskoczenie tuż obok kopalni

Wieliczkę przez lata miałam w głowie jako „kopalnię soli” i koniec historii. Dopiero przy szukaniu zamków do mojej apki trafiłam na Zamek Żupny, który jakoś zawsze umykał szkolnym wycieczkom (przynajmniej w moim przypadku). A on tam jest. Konkretny. Z basztą, fragmentami murów i muzeum. I nagle plan dnia robi się bogatszy 😁

Deszczowy start przy Zamku Żupnym

Tego dnia Wieliczka przywitała nas deszczem. Przeczekaliśmy chwilę w aucie. I akurat przestało padać, choć parasol i tak poszedł z nami, bo chmury wisiały na niebie. Emilka była zachwycona możliwością rozprostowania nóg. I oczywiście… parasolem.

Dziedziniec: baszta, mury i „warstwy” historii

Po kilku zdjęciach z zewnątrz weszliśmy na dziedziniec. Pierwsze spojrzenie i już wiesz, gdzie jest „stare”: baszta i resztki średniowiecznych murów. Dookoła stoją budynki wyraźnie młodsze, bo Zamek Żupny rozbudowywano przez wieki – i to widać jak na dłoni. Obok najstarszego Domu Pośród Żupy (Zamek Środkowy) jest Dom Żupny (Zamek Północny), czyli miejsce, w którym dawniej toczyło się życie administracji żupnej.

Na szczęście są tablice z informacjami, więc można złapać kontekst nawet wtedy, gdy zwiedza się w biegu. Po przeczytaniu o miejscu, w którym była "kuchnia" (zostały same fundamenty), ruszyliśmy w stronę szybu.

Szyb: jedno spojrzenie w dół i robi się ciszej

To szyb poszukiwawczy – i świetny element, żeby uruchomić wyobraźnię. Patrzysz w dół i automatycznie zwalniasz. Emilka trochę się bała, ale ciekawość wygrała. Najbardziej zainteresowały ją figurki górników i scenki z dawnych czasów. Dla dziecka to konkret. Dla dorosłego przypomnienie, że sól to była kiedyś potęga, nie „przyprawa z półki”.

Baszta: schody, widok i tatowóz w akcji

Potem przyszła kolej na basztę. Emilka chciała wspinać się sama, ale schody i wąskie przejścia nie wyglądały na idealne do testowania odwagi, więc wjechał tatowóz. Baszta nie jest wysoka, więc widoki też nie były spektakularne - jednak można obejrzeć dziedziniec z góry. Widzisz mury, budynki, przejścia. Łatwiej zrozumieć, jak to wszystko działało jako jeden organizm.

Wnętrza muzeum Zamku Żupnego: historia, solniczki i gotycki „wow”

Później przeszliśmy między budynkami dalej, przez bramę, do kolejnej części kompleksu. I tu zaczęło się zwiedzanie „na serio” - we wnętrzach muzeum. Jednak z Emilką tempo zawsze bywa dynamiczne. Raz czytamy, raz gonimy 🙄

Wystaw o samym zamku i jego historii było moim zdaniem trochę za mało, ale kilka rzeczy zapadło w pamięć. Część archeologiczna ma ten charakterystyczny chłód i półmrok, który automatycznie wyostrza uwagę. Było sporo starych zdjęć związanych z kopalnią. No i kolekcja solniczek — ogromna. Błyszczą. Zaskakują formą. Niby drobiazg, a potrafi wciągnąć na długo.

Była też Sala Gotycka. Wchodzisz i od razu patrzysz w górę. Sklepienie wsparte na jednej kolumnie robi wrażenie, bo jest jednocześnie lekkie i „mocne” w wyrazie. Tu naprawdę chce się przystanąć (ew. pobiegać dookoła kolumny, jak nasza mała podróżniczka 😅).

Powroźnictwo na deser, czyli trafione w punkt

Na koniec czekała nas niespodzianka: wystawa o… powroźnictwie. Tak, o linach i ich twórcach. I w tym momencie spojrzeliśmy na siebie i parsknęliśmy śmiechem, bo czasem życie lubi robić takie "przypadki" (kto zna nasze nazwisko, ten wie!). Emilka była już trochę zmęczona, ale tej sali nie mogliśmy odpuścić. Chcieliśmy lepiej poznać ciekawy świat rzemiosła, którego na co dzień już prawie nie widać.

Wieliczka z dzieckiem: jak zwiedzać bez spiny

Z dziećmi najlepiej działa zwiedzanie „falami”: kawałek oglądania, chwila ruchu na dziedzińcu, znowu wnętrza. Baszta i szyb to "must see" z dziećmi, chociaż warto uważać na schody. We wnętrzach muzeum tempo narzucone przez dzieci (szczególnie te niecierpliwe) może być... no, umówmy się, że niewiele przeczytacie, ale może chociaż rzucicie okiem 😅 W Zamku Żupnym wystawy są rozłożone w więcej niż jednym budynku, więc warto potraktować przejście między nimi jak naturalną przerwę na wodę i małą przekąskę (warto też skorzystać z muzealnej toalety ;)).

A jeśli chcecie domknąć wycieczkę bez dokładania kolejnego „dużego zwiedzania”, po zamku dobrze zrobić coś spokojniejszego: krótki spacer w okolicy, chwila w zieleni (np. Ogród Żupny) albo tężnia solankowa, gdzie po prostu oddycha się łatwiej i wolniej. To świetny finał, bo dzieci nie czują, że znowu „muszą coś oglądać”, a Wy macie poczucie, że dzień miał i historię, i oddech, i trochę luzu.

 

Ważna aktualizacja przed wyjazdem

Warto zajrzeć na stronę muzeum tuż przed przyjazdem, bo Zamek Żupny jest obecnie zamknięty na czas remontu, a udostępniony pozostaje dziedziniec. To nie przekreśla wizyty, ale zmienia oczekiwania i plan.

Zamek Żupny w Wieliczce - czy warto?

Warto. Zwłaszcza jeśli Wieliczka do tej pory kończyła się u Ciebie na kopalni. Zamek pokazuje „drugą stronę” historii soli: tę administracyjną, codzienną, uporządkowaną. Baszta i fragmenty murów przypominają, jak stare jest to miejsce, a muzealne wnętrza (gdy są dostępne) dodają szczegółów i smaczków. A dziecko? Dziecko dostaje schody, dziedziniec, „tajemniczy szyb” i mnóstwo pretekstów do pytań. I nagle taka szkolna klasyka jak Wieliczka staje się naszą własną, rodzinną przygodą!

Zamek Żupny w Wieliczce - historia, ciekawostki, legendy.

Chcesz dowiedzieć się więcej o samym zamku?

W osobnym artykule zamieściliśmy historię i ciekawostki związane z zamkiem. Zajrzyj, jeśli uwielbiasz dawne dzieje!

Staramy przedstawiać się informacje w prosty i obrazowy sposób, żeby nie zanudzić nawet najmłodszych fanów zamków:)

Historia i ciekawostki związane z zamkiem

Więcej podróżniczych wrażeń i inspiracji 👇

arrow left
arrow right

Copyright © 2026 | Wykonanie PowRope [Dominika Powroźnik]

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

zdobywcyzamkow@gmail.com

725 538 846

Kontakt

Skontaktuj się z nami w razie pytań, sugestii, problemów lub po prostu po to, aby podzielić się swoją pasją do zamków. Czekamy na Twoją wiadomość! :)