Do Czerska wróciliśmy po kilku latach. Pamiętałam wysokie ceglane wieże i charakterystyczne dyby na dziedzińcu, ale reszta zdążyła już trochę zatrzeć się w pamięci. Tym razem przyjechaliśmy całą rodziną i... zanim odnaleźliśmy zamek, najpierw musieliśmy odnaleźć wspomnienia.
Spacerując przez niewielki rynek zastanawialiśmy się: "Gdzie właściwie był ten zamek?" Dopiero po chwili, ponad dachami domów, pojawiła się znajoma wieża. No tak! To przecież ten zamek, do którego wchodzi się przez teren przy kościele.
Po krótkim pikniku w cieniu na plantach ruszyliśmy na zwiedzanie.
Po przejściu przez teren kościoła dociera się do kasy biletowej. Tuż obok stoją także toi-toie – może nie jest to pełnoprawna toaleta, ale przy podróży z dziećmi zawsze dobrze wiedzieć, że jest taka możliwość.
Już od wejścia uwagę przyciąga ogromna ceglana wieża bramna. Emilka od razu ruszyła w jej stronę, a Leon z zainteresowaniem rozglądał się z wózka.
Po przekroczeniu bramy znaleźliśmy się na rozległym dziedzińcu. I tutaj czekało nas pierwsze zaskoczenie.
Kilka lat temu odwiedziliśmy Czersk w środku tygodnia, w czasie pandemii i mieliśmy zamek praktycznie dla siebie. Tym razem przyjechaliśmy w niedzielny poranek w środku sezonu... i ludzi było naprawdę sporo. A było ledwo po 10! Z każdą kolejną godziną turystów tylko przybywało. Na dziedzińcu pojawiły się też dodatkowe namioty i stoiska gastronomiczne, przez co miejsce okazało się dużo bardziej żywe niż zapamiętaliśmy.
Smocze jajo w wieży więziennej i dyby z widokiem na dziedziniec.
Ponieważ na wieżę bramną właśnie wspinała się większa grupa, postanowiliśmy najpierw zajrzeć do południowej baszty, która dawniej pełniła funkcję więzienia.
Po drodze oczywiście nie mogliśmy ominąć dybów. Pamiętałam je z poprzedniej wizyty i... tym razem mama również została zakuta do pamiątkowego zdjęcia 😄
Największą niespodzianką dla dzieci okazało się jednak wnętrze baszty. Na samym dole spoczywało podświetlane na zmieniające się kolory smocze jajo. To niewielki dodatek, ale świetnie pobudza dziecięcą wyobraźnię.
Przed schodami zostawiliśmy wózek i ruszyliśmy w górę.
Leon podróżował na rękach taty, natomiast Emilka bardzo chciała wejść o własnych siłach. Zapału wystarczyło jednak tylko na część trasy. Im wyżej byliśmy, tym częściej prosiła o noszenie i mama również została awansowana na tragarza. 😉
Na szczycie czekała nagroda w postaci pięknych widoków na okolicę.
Sama platforma widokowa jest bezpieczna, choć osoby z lękiem wysokości mogą poczuć lekki dreszcz. W środku wieży znajduje się otwarta przestrzeń, przez którą można spojrzeć aż na dno i zobaczyć leżące tam smocze jajo. Tacie przypomniało to, że jego lęk wysokości jednak jeszcze całkiem nie zniknął. 😅
Jeszcze większym wyzwaniem okazało się zejście. Emilka uznała, że dalsze samodzielne pokonywanie schodów zdecydowanie nie jest już najlepszym pomysłem.
Widoki z zamkowych wież na okolicę... i sąsiednie wieże.
Po odpoczynku ruszyliśmy przez dziedziniec w stronę zachodniej baszty, w której dawniej mieściła się zbrojownia. Niestety okazała się ona niedostępna do zwiedzania.
Z jednej strony trochę szkoda, z drugiej... oznaczało to jedną wspinaczkę mniej 😉
Wracając, mijaliśmy pozostałości dawnego domu mieszkalnego. Emilka z zaciekawieniem obserwowała dzieci przeciągające linę na dziedzińcu oraz niewielki placyk przygotowany prawdopodobnie do "walk rycerskich". Obok leżały dziecięce mieczyki - wyglądało na to, że najmłodsi mogą tu spróbować swoich sił we władaniu bronią.
Kiedy kolejka do wieży bramnej wreszcie się zmniejszyła, ruszyliśmy na drugą wspinaczkę.
Ta część zwiedzania spodobała nam się nawet bardziej. Po drodze przygotowano niewielkie wystawy, można było usiąść na tronie, zobaczyć sypialnię, a nawet wpisać się do kroniki odwiedzających.
Na górze czeka kolejny punkt widokowy. Tutaj mury są wysokie, ale nie ma już otwartej przestrzeni pośrodku wieży, a okienka są niżej. Emilka biegała więc od jednego do drugiego, sprawdzając, co widać z każdej strony.
Po zejściu usiedliśmy jeszcze na chwilę przy dawnym łożu, wpisaliśmy się do kroniki i powoli zakończyliśmy zwiedzanie.
W wieży bramnej - wpis do kroniki, odpoczynek na tronie i zdjęcia na szczycie.
Choć zamek zachował się w formie trwałej ruiny, podczas zwiedzania naprawdę jest co robić.
Największe atrakcje to:
Jeżeli przyjeżdżacie do Czerska z dalszej części Polski, warto zaplanować trochę dłuższą wycieczkę.
Zaledwie kilka kilometrów dalej znajduje się Góra Kalwaria z zabytkowym układem urbanistycznym i spokojnym rynkiem. Niedaleko można także odwiedzić Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim, mieszczące się w pięknym barokowym pałacu otoczonym parkiem. Miłośnicy przyrody mogą z kolei wybrać się nad wiślaną skarpę lub na spacer w okolice doliny Wisły, gdzie nie brakuje punktów widokowych i sadów, z których słynie Czersk.
👶 Na teren zamku można wjechać wózkiem, ale na wieże prowadzą wyłącznie strome schody. Warto mieć nosidło albo przygotować się na noszenie.
💧 Przed wejściem znajdują się toi-toie, co przy podróży z maluchami może okazać się przydatne.
🅿️ Z parkingiem nie powinno być problemu - chociaż możliwe że podczas większej mszy lub jakiejś imprezy miejsca na rynku szybko się skończą 😅
🏰 Jeśli nie lubicie tłumów, przyjedźcie wcześnie rano lub w dzień powszedni. W weekend zamek szybko zapełnia się turystami.
👀 Dzieciom najbardziej podobają się smocze jajo, sala tronowa i możliwość wejścia na wieże.
⚠️ Uważajcie na schody w wieżach - miejscami są bardzo strome.
🌳 Na dziedzińcu odbywają się wydarzenia historyczne, dlatego warto sprawdzić kalendarz imprez przed wyjazdem.
Po kilku latach Czersk nadal zrobił na nas bardzo dobre wrażenie.
To nie jest ogromna twierdza, którą zwiedza się przez pół dnia. Dzięki temu nawet z małymi dziećmi można spokojnie zobaczyć cały obiekt, wejść na wieże i zrobić sobie kilka przerw.
Najbardziej zapamiętamy chyba dwa momenty: kolorowe smocze jajo ukryte na dnie baszty oraz widoki z zamkowych wież. No i oczywiście dwukrotne noszenie dzieci po stromych schodach... ale to już chyba standard podczas rodzinnego zwiedzania 😄
Chcesz dowiedzieć się więcej o samym zamku?
W osobnym artykule zamieściliśmy historię i ciekawostki związane z zamkiem. Zajrzyj, jeśli uwielbiasz dawne dzieje!
Staramy przedstawiać się informacje w prosty i obrazowy sposób, żeby nie zanudzić nawet najmłodszych fanów zamków:)
Copyright © 2026 | Wykonanie PowRope [Dominika Powroźnik]
zdobywcyzamkow@gmail.com
725 538 846
Skontaktuj się z nami w razie pytań, sugestii, problemów lub po prostu po to, aby podzielić się swoją pasją do zamków. Czekamy na Twoją wiadomość! :)